![]() |
| Mincer, Zielona Apteka SPA, Balsam Cena: ok. 12 zł/200 ml |
Według producenta:
Ultra nawilżający balsam do ciała o niezwykle przyjemnej konsystencji i zmysłowym zapachu sprawi, że najbardziej nawet wysuszona skóra otrzyma konieczną dozę nawilżenia. Stanie się natychmiast elastyczna, aksamitna, miękka w dotyku i nabierze świeżego, atrakcyjnego wyglądu.
Skład nie powala, ale zły nie jest:Zapach rajskiego ogrodu nie przypadł mi do gustu. Jest dosyć sztuczny, a przy tym jakiś taki przesłodzony. Nie mogę się do niego przekonać, chociaż nie powiem, żeby był jakoś szczególnie nieprzyjemny. To kwestia gustu.
Balsam posiada konsystencję mleczka, które łatwo się rozsmarowuje, ale też łatwo wylać go za dużo. Wchłania się dość szybko, ale nie pozostawia skóry gładkiej i przyjemnej w dotyku, tylko niezbyt fajną, lepką warstwę, która utrzymuje się dość długo, a po jej zniknięciu i tak nie ma obiecanej aksamitnej gładkości, a raczej to samo, co przed użyciem.
Jeżeli chodzi o nawilżenie, to jest średnio, w kierunku słabo. Przez kilka godzin odczuwalne jest lekka poprawa, skóra jest miękka i elastyczna, ale ten stan nie trwa zbyt długo. Po aplikacji rano, już koło południa skórą na piszczelach staje się szorstka i sucha. Być może osoby z normalną skórą będą usatysfakcjonowane, ale dla mnie ten balsam robi stanowczo za mało.
Ten balsam zawiódł mnie na całej linii. Nie mam ani przyjemności z jego stosowania, bo zapach i konsystencja są dla mnie średnie, a lepkość skóry po zastosowaniu jest bardzo nieprzyjemna. Nie widzę też satysfakcjonujących efektów. Nie polecam tego balsamu, jest to największy kosmetyczny zawód ostatnich kilku miesięcy. Jeden punkt dostaje za to, że nie zrobił mi krzywdy, nie zapchał i nie podrażnił.
Moja ocena:

